Komentarz dla prawo.pl dotyczący najnowszych pytań do TSUE w sprawach kredytów z elementem walutowym

Komentarz dla prawo.pl dotyczący najnowszych pytań do TSUE w sprawach kredytów z elementem walutowym

1. W artykule redaktor Jolanty Ojczyk w serwisie Prawo.pl pojawił się mój komentarz do postanowienia Sądu Rejonowego dla Warszaw-Woli w Warszawie z 11 maja 2020 r., II C 2797/18, w którym sformułowano nowe pytania do TSUE, . Możecie zapoznać się z nim tu: klik.

2. Uważam, że pytania zadane przez Sąd Rejonowy dla Warszawy – Woli w Warszawie są po prostu złe, w moim odczuciu naruszają istotę przepisów o klauzulach abuzywnych. Czas zarazy został nieprawidłowo spożytkowany.

3. Ta istota sprowadza się do tego, że chronimy konsumenta przed jego świadomymi decyzjami. Zadane pytania pomijają też zupełnie fakt posługiwania się przez Bank wzorcami umownymi, które ze swej natury wykluczają jakąkolwiek możliwość ingerencji klienta. 

4.Zatem to, czy ja przeczytałem umowę przed jej podpisaniem, czy też nie traci na znaczeniu, bowiem nawet gdybym skonsultował ją z mec. Wątrobińskim i mec. Wątrobiński zaproponowałby kurs średni NBP zamiast kursu z tabel, to bank by się nie zgodził. Formuła take it or leave it wyklucza możliwość czynienia zarzutu konsumentowi, że nie weryfikował z prawnikami i ekonomistami treści wzorca, którego i tak nie mógł zmienić. Bo jeżeli mógłby indywidualnie negocjować umowę, to w ogóle nie pojawiłby się zarzut związany z jej nieprzeczytaniem.

5. W ramach ogólnych przepisów Kodeksu cywilnego przyjmuje się, że złożenie podpisu pod treścią, z którą się nie zapoznano, uniemożliwia kwestionowania złożonego oświadczenia woli. Jest to jednak sytuacja odmienna od badania abuzywności postanowień zawartych we wzorcu narzuconym przez przedsiębiorcę. 

6. Podkreślam też, to co stwierdził sędzia Igor Gołaszewski w sprawie XXV C 2514/19 (Dziubak): przychodząc do Banku konsument ma prawo działać w zaufaniu do tej instytucji. O ile mamy model starannego konsumenta, to zdecydowanie nie mamy modelu nieufnego konsumenta, który musi (powinien), by skorzystać z ochrony, zakwestionować dla bezpieczeństwa wszystkie postanowienia i umowy, wykłócać się o nie i… Właśnie, wg koncepcji pytań Sądu dla Warszawy-Woli to nie powinien podpisać umowy, bo jak podpisze to nie ma ochrony.

7. Trafnie te kwestie zidentyfikował Sąd Okręgowy w Warszawie w dwóch dawnych już wyrokach: z 22 września 2016 r. XXVII Ca 678/16 czy z 2 lutego 2018 r., XXVII Ca 718/17 (sprawa, którą mam przyjemność prowadzić).

8. Poza tym moim zdaniem rekonstrukcja modelu świadomego, rozważnego konsumenta ma to znaczenie, że należy zweryfikować czy świadomy, rozważny konsument podpisałby umowę kredytu indeksowanego lub denominowanego. Znam historie moich klientów, bardzo rozważnych, którzy weryfikowali wzorce banków w różnych instytucjach, też związanych z ochroną konsumenta i ta weryfikacja wypadała tak, że zwracano uwagę na drugorzędne postanowienia – inne niż te, co do których spieramy się dziś w sądach.

9. Zwracam uwagę także na orzeczenie Sądu Najwyższego z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, czy z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, w których także jednoznacznie zwrócono uwagę na wadliwość klauzul przeliczeniowych. W wyroku z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18 SN wskazał, że istotne znaczenie ma realizacja obowiązku informacyjnego przez bank. To bank powinien wyjść do klienta i udzielić mu odpowiednich informacji. Banki zaś tego nie robiły. Sąd Najwyższy w IV CSK 309/18 zwraca uwagę, że gdyby Bank chciał prawidłowo poinformować kredytobiorcę o niebezpieczeństwach związanych z kredytem z elementem walutowym, to nie proponowałby w ogóle takiego produktu.

10. I clou: dlaczego ochronę ma posiadać konsument, który dopytywał, ale z tego dopytywania nic nie wynikło (nie doszło do zmiany postanowień), a nie może jej otrzymać ktoś, kto po prostu podpisał umowę przygotowaną przez bank? Obie osoby podpisały to samo, otrzymały to samo, spłacają tak samo. Dlaczego jedna ma otrzymać ochronę, a druga nie? Męczę moich studentów, żeby nie mówili od razu „nie wiem”, ale tu sam muszę powiedzieć: „nie wiem”, choć może lepiej: „nie rozumiem”.

Tags:
,