Polisolokaty a umowy kredytów/pożyczek z elementem walutowym

Polisolokaty a umowy kredytów/pożyczek z elementem walutowym

1. [Wstęp, podobieństwa obu produktów]

1. Maj 2019 r. może się okazać sądnym miesiącem dla instytucji finansowych. 

2. 14 maja 2019 r. zaplanowane zostało wydanie opinii przez Rzecznika Generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w „polskiej sprawie” C-260/18, Dziubak. Sprawa ta dotyczy pytań prejudycjalnych zadanych przez Sąd Okręgowy w Warszawie w ramach sporu prowadzonego przez kredytobiorcę z bankiem; przedmiotem tego sporu są roszczenia wywodzone z umowy kredytu z elementem walutowym; orzeczenie Trybunału może okazać się kluczowe dla rozstrzygnięć w postępowaniach dotyczących „kredytów z CHF”, bowiem dotyczyć będzie tego, co dzieje się z umową kredytu, która zawiera wadliwe powiązanie zobowiązań kredytobiorcy z kursem waluty obcej, jaki skutek niesie wyeliminowanie niezgodnych z prawem klauzul. Jakkolwiek opinia Rzecznika Generalnego nie wiąże Trybunału, to stanowi istotny element postępowania. W przeważającej mierze rozstrzygnięcia TSUE korespondują z tezami opinii (zawartą w niej argumentacją). Więcej o tej sprawie możecie przeczytać tu.

3. 16 maja 2019 r. zaplanowano posiedzenie Sądu Najwyższego w sprawie arcyciekawego pytania prawnego zadanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie, dotyczącego ważności / nieważności umów ubezpieczenia z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi („polisolokat”). Sygnatura sprawy w Sądzie Najwyższym to III CZP 107/18.

4. Umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi mają wiele wspólnego z kredytami z elementem walutowym. Podobieństwa zaczynają się od wadliwej konstrukcji obu produktów. 

5. Kolejny punkt wspólny to początkowa argumentacja i orzeczenia zapadające w ramach oceny postanowień zawartych w tych umowach. Kwestionowane  klauzule wzorców stosowanych przez ubezpieczycieli i kredytodawców (pożyczkodawców), oceniane były (i nadal w przeważającej części są) w ramach kontroli dokonywanej zgodnie z art. 385Kodeksu cywilnego [„k.c.”], z pominięciem weryfikacji odnoszącej się do art. 58 k.c. Istnieje jednak szansa, że kolejnym podobieństwem okaże się zmiana podejścia sądów i uznanie obu typów umów za nieważne z uwagi na zagwarantowanie sobie przez towarzystwa ubezpieczeniowe i banki prawa do kształtowania świadczenia swoich kontrahentów.

6. Im więcej pracuję na prawie ochrony konsumentów kwestionując różne dobrodziejstwa, mające zapewnić konsumentom wszelkie dobra lub niepomierne zyski bez jakiegokolwiek ryzyka, tym bardziej skłaniam się ku tezie, że niedozwolone postanowienia umowne i dyrektywa Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich [„dyrektywa 93/13/EWG”] mają w istocie dwa oblicza; nie stanowią wyłącznie dobrodziejstwa, gdyż doprowadziły do zmarginalizowania problemu definiowania czym są główne świadczenia stron w ramach umowy ubezpieczenia, jak i umowy kredytu indeksowanego czy denominowanego, powiązanego z walutą obcą. 

7. Artykuł 385k.c. zdeprecjonował art. 58 k.c., co nie powinno mieć miejsca. Żeby jakieś postanowienie mogło zostać uznane za abuzywne, musi być przecież ważne – zgodne z przepisami ustawy oraz zasadami współżycia społecznego; nie może także zmierzać do obejścia prawa. 

2. [Pytania prawne zadane Sądowi Najwyższemu w sprawie polisolokaty]

8. Treść zadanych pytań jest dość długa. Możecie znaleźć ją Państwo wraz z uzasadnieniem tu III CZP 107-18 (na skanie, na niebiesko, kluczowe fragmenty zaznaczone przez moją córkę).

9. W istocie pytania przedstawione przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu sprowadzają się do tego, czy umowa ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym może zostać uznana za nieważną z uwagi na sprzeczność z naturą (istotą) stosunku zobowiązaniowego (art. 3531k.c. w zw. z art. 805 § 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c.) lub z zasadami współżycia społecznego (art. 3531k.c. w zw. z art. 805 § 1 k.c. w zw. z art. 58 § 2 k.c.), która to sprzeczność wynika:

1) z braku wskazania w umowie (wzorcu, na podstawie którego umowa była zawierana) zasad (obiektywnych, weryfikowalnych czynników) służących określeniu świadczenia należnego osobie przystępującej do takiej umowy lub wskazanej osobie uposażonej;

2) z przerzucenia całości ryzyka inwestycyjnego przez dwa podmioty wyspecjalizowane w przeprowadzaniu operacji finansowych, pomiędzy którymi była zawarta umowa ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, do której przystępował konsument na tegoż konsumenta.

10. W uzasadnieniu postanowienia o przedstawieniu pytania prawnego  Sąd Okręgowy we Wrocławiu wskazał, że istnieje wątpliwość, czy była możliwa do określenia choćby przybliżona wartość świadczenia należnego stronie powodowej w momencie ziszczenia się zdarzenia ubezpieczeniowego, a także, czy możliwe było zweryfikowanie poprawności jej ewentualnego wyliczenia przez towarzystwo ubezpieczeń, bowiem w każdym z powyższych przypadków przesłanką służącą ustaleniu wysokości należnego ubezpieczonemu lub wskazanemu przez niego uposażonemu świadczenia pieniężnego była tzw. wartość rachunku udziałów określona w sposób bardzo ogólny. 

11. Wartość rachunku stanowił iloczyn liczby jednostek uczestnictwa oraz wartości jednostki uczestnictwa funduszu. W ocenie Sądu Okręgowego we Wrocławiu niejednoznacznym jest, czy ubezpieczony mógł w sposób miarodajny określić wartość udziału jednostkowego, skoro pozostawała ona uzależniona od wartości ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego jako całości, przy czym warunki ubezpieczenia nie określały sposobu ustalenia tej ostatniej wartości, odsyłając w tym zakresie do tzw. regulaminu funduszu. 

12. Jak wskazał Sąd Okręgowy we Wrocławiu w uzasadnieniu przedstawionych pytań prawnych, postanowienia regulaminu przewidywały, że wartości aktywów netto funduszu ustalana jest „według wartości rynkowej z zachowaniem zasad ostrożnej wyceny”, bez wyraźnego wskazania, w jaki dokładnie sposób wycena ta miałaby być dokonywana. 

13. Z regulaminu wynikało przy tym, że środki ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego miały być inwestowane w certyfikaty emitowane przez bank, a nie przykładowo w fundusze akcji czy obligacji notowanych na rynku regulowanym – czyli dostępnych w obrocie giełdowym, posiadającym wartość rynkową, przy czym wypłata z tych certyfikatów oparta była na indeksie, stworzonym przez ten bank, natomiast postanowienia regulaminu nie określały w oparciu o jakie zobiektywizowane kryteria ustalane są wartości tego indeksu.

14. Sąd Okręgowy we Wrocławiu pisze, że: 

„Powyższe prowadzić może zatem do wniosku, że tego rodzaju model inwestycji oferowany przez towarzystwo ubezpieczeń miał charakter „wirtualny” (iluzoryczny), gdyż nie odwoływał się w jakikolwiek uchwytny sposób do realnie istniejącego rynku aktywów finansowych. Zysk lub strata z certyfikatów, w które lokowane były środki ubezpieczonych na gruncie omawianego modelu inwestycyjnego, była uzależniony od wartości indeksów bankowych tworzonych przez prywatne podmioty, których wartość z kolei była uzależniona od czynników, które nie były nigdy jawne dla ubezpieczonych. Z pola widzenia nie można także tracić, iż wartość jednostki uczestnictwa funduszu w dacie złożenia przez powódkę oświadczenia o przystąpieniu do ubezpieczenia, określona na 200 zł, bezspornie ustalona została w sposób arbitralny, bez jakiegokolwiek odniesienia do wartości aktywów netto ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego przypadających na jednostkę uczestnictwa w tamtej dacie bądź do innego miernika wartości o charakterze weryfikowalnym, sprawdzalnym bądź rynkowym. Po 6 latach stosunku ubezpieczenia wartość jednostki uczestnictwa wynosiła już tylko 54,55 zł.

Innymi słowy, świadczenie ubezpieczyciela – w kontekście powyższych rozważań – należałoby zatem ocenić, jako określone w taki sposób, że nie tylko nieznany był sposób wyliczenia świadczenia ubezpieczyciela, ale w dodatku wysokość tego świadczenia zależała od arbitralnych decyzji osoby nie będącej stroną umowy (zagranicznego banku), na które ubezpieczony nie miał wpływu. Jednocześnie powyższe skłania do stwierdzenia, że stopień arbitralności banku oraz ubezpieczyciela i nakierowanie jego działań na uzyskanie zysku z całkowitym pominięciem interesu ubezpieczonego było tak znaczące, że rodzi to wątpliwość, czy umowa skonstruowana w taki sposób, może być uznana za zgodną z naturą stosunku zobowiązaniowego (art. 3531k.c. w związku z art. 805 k.c. i art. 58 § 1 k.c.)”. 

15. Analogiczna sytuacja jak przy kredytach/pożyczkach z elementem walutowym? Moim zdaniem tak.

16. W dalszej części uzasadnienia swojego stanowiska Sąd Okręgowy we Wrocławiu zwraca uwagę na to, o czym piszę już od dłuższego czasu: nie można przyznać jednej stronie stosunku prawnego kompetencji do określania świadczenia należnego drugiej stronie / od drugiej strony, bez posłużenia się jednoznacznymi i obiektywnymi kryteriami. Pozostawienie w tym zakresie choćby minimalnej dowolności uznać należy za wadliwe, prowadzące do nieważności danego kontraktu. 

17. Nieważności bez względu na to czy analizujemy umowę ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym czy umowę kredytu z elementem walutowym.

18. Sąd Okręgowy we Wrocławiu wskazał także, iż przerzucenie całego ryzyka inwestycyjnego (ryzyka związanego z umową, do której konsument przystępuje) przez podmioty profesjonalne (w tym przypadku bank i towarzystwo ubezpieczeniowe) na tegoż konsumenta, może zostać uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, czego konsekwencją jest nieważność umowy ubezpieczenia na życia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (art. 58 § 2 k.c. w zw. z art. 3531k.c. w zw. z art. 805 § 2 k.c.) i tym samym obowiązek zwrotu uiszczonych środków. 

19. W uzasadnieniu omawianego postanowienia Sądu Okręgowego we Wrocławiu znalazły się następujące rozważania:

„O ile zatem przyjąć, że całość ryzyka związanego ze zmianą wartości indeksu, ustalanej przez podmiot trzeci, który de facto stworzył ten indeks, przerzucana jest przez profesjonalne podmioty będące stronami umowy ubezpieczenia, które gwarantują sobie zysk z tego rodzaju umowy, na ubezpieczonego będącego konsumentem, to taki przypadek jawi się jako sprzeczny z takimi zasadami współżycia społecznego, jak równoważność relacji odpłatnych czy lojalność wobec kontrahenta”. 

20. Stanowisko takie należy uznać za trafne. Nie można akceptować nieograniczonego czerpania korzyści przez podmioty profesjonalne, instytucje finansowe, kosztem swoich kontrahentów, nie tylko konsumentów, ale także przedsiębiorców. Ani konsument, ani mały przedsiębiorca nie znajduje żadnego pola do rozmów z bankiem, ubezpieczycielem itd., które to podmioty sprowadzają procedurę zawarcia umowy / nabycia produktu do pozostawienia kontrahentowi wyboru wyłączenie w zakresie: take it or leave it.

21. Tożsama normatywnie sytuacja jak przy umowach z elementem walutowym? Moim zdaniem tak. 

22. Na pytania przedstawione przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu „odpowiedziały” już co najmniej dwa sądy powszechne: 

1) Sąd Rejonowy dla Krakowa – Nowej Huty w Krakowie I Wydział Cywilny w wyroku z 28 lutego 2019 r., I C 4547/17/N (sprawę prowadzili Studenci Studenckiej Poradni Prawnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, których pracę wspomagałem);

2) Sąd Okręgowy w Warszawie V Wydział Cywilny Odwoławczy w wyroku z 27 listopada 2018 r., V Ca 1951/18,

zasądzając na rzecz powodów dochodzone roszczenia o zapłatę, wskazując w uzasadnieniach, że umowy „polisolokat” są nieważne ze względów opisanych powyżej.

3. [Wnioski końcowe]

23. Druga dekada maja, zwłaszcza 14 i 16 dzień tego pięknego miesiąca, będzie bardzo interesująca w zakresie oceny sytuacji na ringu, na którym walczą instytucje finansowe z obecnymi / byłymi klientami, dążącymi do ochrony swych praw (odzyskania nienależnie pobranych środków, naprawienia szkód).

24. Nie tylko ze względu na opinię Rzecznika Generalnego Trybunału w sprawie polskich pytań prejudycjalnych w sprawie C-260/18, Dziubak, ale także ze względu na stanowisko Sądu Najwyższego w przedmiocie pytań związanych z istotą „polisolokat”, których wady w mojej ocenie są tożsame normatywnie z wadami umów kredytowych z elementem walutowym. 

25. Na pewno będziemy informować zarówno o opinii Rzecznika Generalnego, jak i o orzeczeniu Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 107/18. Stay tuned!

Damian Nartowski, radca prawny