Sąd Najwyższy PO RAZ PIERWSZY wskazuje, że umowa kredytu z CHF jest nieważna

Sąd Najwyższy PO RAZ PIERWSZY wskazuje, że umowa kredytu z CHF jest nieważna

1. Pierwszy raz. Wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r. V CSK 382/18, w którego uzasadnieniu padło wreszcie, że umowa kredytu z elementem walutowym jest nieważna. Niespełna pięć lat po wyroku, w którym uznano tożsamą umowę za ważną (ten sam wzorzec). Jesień 2019 r., zima i wiosna 2020 r. należą do kredytobiorców.

2. Nasz komentarz w zacnym gronie, m.in. z mec. Jackiem Czabańskim, reprezentującym kredytobiorców przed Sądem Najwyższym w tej precedensowej sprawie oraz mec. Tomaszem Koniecznym, prawnikami zrzeszonymi wspólnie z nami w Forum Prawników Finansowych, można przeczytać tu: klik.

3. Uzasadnienie omawianego orzeczenia jest niezwykle ciekawe. Wymaga szerszego omówienia w odrębnym wpisie na blogu. Padają w nim kwestie, z którymi się nie zgadzam. Najistotniejsze jednak jest, że Sąd Najwyższy zwraca uwagę na klauzulę przeliczeniową przy wypłacie kredytu, podkreśla, że klauzule przeliczeniowe stanowią element głównych świadczeń stron, a ich wyeliminowanie prowadzi do nieważności umowy kredytu. Jednocześnie odrzucono możliwość badania wpływu świadczenia banku polegającego na wypłacie kredytu na wysokości (zakres) roszczenia kredytobiorcy. W tym zakresie podkreślono teorię dwóch kondykcji oraz to, że każdej ze stron przysługuje odrębne roszczenie o zwrot uiszczonych środków. Kompensata może nastąpić jedynie w ramach zarzutu potrącenia. Bez tego konieczne jest wytoczenie przez bank odrębnego powództwa. Nasze poglądy prezentowane w ramach bloga znalazły wreszcie jednoznaczne odzwierciedlenie w orzeczeniu Sądu Najwyższego.

4. Kluczowe tezy sprowadzają się do tego, że:

1) nie budzi wątpliwości w orzecznictwie Sądu Najwyższego, że klauzule przeliczeniowe składające się na element walutowy w umowie są abuzywne; w tym zakresie Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na problem inicjalnego przeliczenia, przy uruchomieniu kredytu; ustawa antyspreadowa nie ma żadnego znaczenia w kontekście oceny abuzywności postanowień umów kredytów z elementem walutowym, zwłaszcza dlatego, że jest aktem o charakterze ogólnym, jedynie umożliwia zawarcie aneksu dotyczącego spłaty w walucie obcej, a poza tym w żadnym zakresie nie odnosi się do inicjalnego przeliczenia przy uruchomieniu kredytu; to bardzo ważne stwierdzenie, bowiem w niektórych apelacjach znajdują się jeszcze przedstawiciele poglądów odmiennych; można bez ryzyka błędu stwierdzić już, że pogląd o wadliwości klauzul przeliczeniowych jest jednolicie przyjęty w orzecznictwie Sądu Najwyższego

2) klauzule przeliczeniowe stanowią element świadczenia głównego stron; nie są wyłącznie postanowieniem ubocznym, drugorzędnym, bowiem wpływają na zakres obowiązków kredytobiorcy względem banku, wprowadzając ryzyko walutowe do umowy;

3) wyeliminowanie klauzul przeliczeniowych prowadzi do nieważności umowy, chyba że konsument wyrazi świadomą i dobrowolną wolę utrzymania danego postanowienia w umowie, tym samym "zaradzi" skutkowi w postaci nieważności; decyzja, czy stwierdzenie nieważności umowy jest korzystne dla konsumenta, należy tylko do niego (sąd nie może "modyfikować" jego decyzji);

4) nieważność umowy oznacza, że istnieją roszczenia podmiotów, które spełniały (wzajemnie) nienależne świadczenia; konsument płacił do banku, bank udostępnił konsumentowi środki; każdy z tych podmiotów ma swoje, odrębne roszczenie o zwrot; jeżeli konsument pozwie bank, to dla jego roszczenia (wysokości) nie ma znaczenia to, ile i kiedy bank mu wypłacił, sąd nie bierze tej okoliczności pod uwagę z urzędu, lecz wyłącznie na zarzut banku, który może dokonać potrącenia w połączeniu z odpowiednią czynnością procesową (zdziałaną w odpowiednim czasie);

5) spełnienie świadczenia w ramach (na podstawie) wadliwej klauzuli nie jest ani przedterminową spłatą kredytu (choćby takie postanowienie było w umowie), ani spłatą nienależnego świadczenia wynikającego z nieważnej czynności prawnej (tytułem udostępnionego kapitału); wbrew woli kredytobiorcy bank nie mógł (nie może) w odmienny sposób zaliczać wpłaconych (wpłacanych) środków;

6) przedawnienie roszczeń banku o zwrot udostępnionego kapitału rozpoczyna w ocenie Sądu Najwyższego bieg w chwili powołania się przez konsumenta na nieważność umowy; wydaje się, że to stanowisko Sądu Najwyższego nie jest trafne; pytanie czy jeżeli wezwałem bank do zapłaty z uwagi na nieważność, to bieg terminu przedawnienia rozpoczął bieg, a jeżeli zrobiłem to przeszło 3 lata temu, to przedawnienie już nastąpiło? 🙂

7) bankowi może przysługiwać od konsumenta wynagrodzenie za korzystanie z kapitału; uzasadnienie komentowanego wyroku w tym zakresie, to trochę gdybanie (zwłaszcza, że nie był to przedmiot sporu w tej sprawie); przypuszczam, że ma złagodzić wydźwięk tezy o nieważności, może trochę "postraszyć"; pojawi nam się też kwestia korzystania z pieniędzy kredytobiorcy i "korzystania" z innych produktów, które były połączone z kredytem (np. karta, rachunek itp.); poza tym dotychczas z wyliczeń kredytodawców wynikało, że w razie nieważności umowy, wynagrodzenie za korzystanie z kapitału będzie wyższe niż przy ważnej umowie (z warunkiem walutowym), stąd ostatni akapit uzasadnienia to trochę publicystyka, bowiem SN pisze, że w wielu przypadkach otrzymane wynagrodzenie byłoby znacznie niższe niż świadczenia konsumenta spełniane na podstawie niedozwolonej klauzuli. Wydaje się, że w orzeczeniu w sprawach C‑154/15, C‑307/15 i C‑308/15, pkt. 62, 75 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazał przeciwny kierunek - bankom nie należy się wynagrodzenie z tego tytułu.

Tags:
,