Wyrok tsue w polskiej sprawie frankowej. 3/10/2019r., c-260/18, dziubak

Wyrok tsue w polskiej sprawie frankowej. 3/10/2019r., c-260/18, dziubak

W dniu 3/10/2019r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-260/18 wydał bardzo ważne orzeczenie dotyczące kredytobiorców (pożyczkobiorców), którzy zawarli umowy kredytów (pożyczek) związane z kursem CHF.

Istota:

1) umowa indeksowana kursem franka szwajcarskiego jest albo nieważna, albo pozostawiona w mocy z założeniem PLN+LIBOR, z naciskiem na nieważność (gdzieś już o tej nieważność na litigation.wnlegal.pl było…);

2) warunek walutowy w kredytach indeksowanych, tak jak i w denominowanych, to główny przedmiot umowy;

3) to konsument decyduje czy korzysta z ochrony;

4) ocena skutków dla konsumenta powinna następować z chwili zaistnienia sporu, nie oceniamy tych skutków wg daty zawarcia umowy;

5) niedopuszczalne jest uzupełnianie wadliwego warunku walutowego na podstawie klauzul generalnych, zasad słuszności czy zwyczajów;

6) wyrok ma znaczenie w ramach oceny umów indeksowanych oraz denominowanych; nadto wraz z wyrokiem w sprawie C-118/17 Dunai stanowi komplementarną całość.

ALE:
 

1) wyrok nie działa automatycznie w takim znaczeniu, że kredytobiorca musi wykazać inicjatywę i podjąć działania przeciwko bankowi;

2) dotyczy tylko części argumentacji, którą prawnicy zajmujący się tymi sprawami podnoszą w swoich stanowiskach; nie można ograniczać się tylko do abuzywności i stanowiska Trybunału z wyroku z 3/10/2019 r.

1. Wyrok Trybunału w sprawie C-260/18, Dziubak, jest istotny, ale nie możemy zapomnieć, że dotyczy on tylko części argumentacji podnoszonej przez osoby prowadzące spory z bankami czy to w ramach umów z elementem walutowym, czy innych produktów. W mojej ocenie stanowisko Trybunału jest mocniejsze niż to, wyrażone w opinii przez Rzecznika Generalnego. Przypomijmy tylko, że opinia została przyjęta entuzjastycznie, choć miała pewne mankamenty. Rzecznik pozostawił kwestię nieważności umowy, bez szerszego komentarza. Trybunał nie pozostał na tę kwestię obojętny.

2. Wyroku TSUE z 3/10/2019 r. nie sposób będzie pominąć; budowanie argumentacji deprecjonującej to orzeczenie, np. z tezą, że nie ma on znaczenia w indywidualnej sprawie, nie dotyczy tej, konkretnej umowy z elementem CHF, co do której prowadzony jest spór, należy  już od dziś piętnować jako coś gorszego niż zbrodnia, jako błąd.

3. W ramach kredytów denominowanych zostało 14 marca 2019 r. wydane orzeczenie w sprawie „węgierskiej” C-118/17, Dunai. Ważne, ciekawe, mądre rozstrzygnięcie, które na salach rozpraw polskich sądów, mam wrażenie, że się nie przebiło. Nomen omen „polska sprawa frankowa” w Trybunale stanowi komplementarne uzupełnienie rozstrzygnięcia z C-118/17. W ramach kredytu indeksowanego i denominowanego zapadły zatem analogiczne orzeczenia, co jest istotne z tego względu, że nie można deprecjonować wyroku C-118/17 w sprawach kredytów indeksowanych, a C-260/18 w sprawach denominowanych. Oba orzeczenia dotyczą tego samego produktu i stanowią wyraz jednolitej linii orzeczniczej Trybunału.

4. Nie możemy pominąć, omawiając wyrok Trybunału z 3 października 2019 r., że u podstaw sformułowanych pytań prejudycjalnych legło założenie, że kredyt PLN+LIBOR nie może istnieć w świetle polskiego porządku prawnego.

5. Clou wyroku, na który wszyscy „frankowicze” czekali z utęsknieniem, banki z obawą, to:

5.1. sprawy kredytów / pożyczek z elementem walutowym, to nie tylko kwestia tabel kursowych i tzw. „spreadów„; problem sięga znacznie głębiej do ryzyka kursowego, związanego wprost z mechanizmem indeksacji:

„Jest tak zwłaszcza wówczas – jak w okolicznościach w postępowaniu głównym – gdy z informacji dostarczonych przez sąd odsyłający, opisanych w pkt 35 i 36 niniejszego wyroku wydaje się wynikać, że unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty” – pkt 44.

Indeksacja stanowi element określający główny przedmiot umowy kredytu powiązanego z walutą, odnosi się bowiem do ryzyka, które determinuje charakter relacji bank – kredytobiorca. Trybunał w tym zakresie potwierdził naszą argumentację, wielokrotnie pojawiającą się na blogu; nie ulega wątpliwości, że w tym zakresie kredyty indeksowane zostały zrównane z denominowanymi:

„Tymczasem Trybunał orzekł już, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, takiej jak ta w postępowaniu głównym, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna (zob. podobnie wyrok z dnia 14 marca 2019 r., Dunai, C‑118/17, EU:C:2019:207, pkt 48, 52 i przytoczone tam orzecznictwo)” – pkt 44;

5.2. ocena konsekwencji wyeliminowania warunku walutowego z umowy została pozostawiona sądowi krajowemu z zaznaczeniem, że zdaniem Trybunału (nawiązanie do sprawy C-118/17) funkcjonowanie takiej umowy wydaje się obiektywnie niemożliwe. Na takie stanowisko wpłynęła zapewne argumentacja sądu odsyłającego, z której wynikało, że kredyt z założeniem PLN+LIBOR (po wyeliminowaniu kwestionowanych postanowień) nie może istnieć:

„W świetle powyższych rozważań na pytanie czwarte trzeba odpowiedzieć tak, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy” – pkt 45;

5.3. Trybunał pozostawia konsumentowi decyzję czy chce skorzystać z przysługujących mu uprawnień; nie można narzucać mu żadnych rozwiązań lub dokonywać oceny za niego. Kredytobiorca powinien zostać poinformowany o wadliwych postanowieniach (jeżeli sam ich nie wskazuje) oraz potencjalnych konsekwencjach ich wyeliminowania:

„jeśli chodzi o znaczenie, jakie należy przypisać woli wyrażonej w tym względzie przez konsumenta, należy przypomnieć, że Trybunał uściślił, w odniesieniu do obowiązku sądu krajowego w zakresie pominięcia, w razie potrzeby z urzędu, nieuczciwych postanowień umownych zgodnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, że sąd ten nie ma obowiązku odstąpienia od stosowania danego warunku, jeżeli konsument, po powiadomieniu go przez rzeczony sąd ma zamiar nie podnosić jego nieuczciwego i niewiążącego charakteru, wyrażając w ten sposób dobrowolną i świadomą zgodę na dany warunek (zob. podobnie wyrok z dnia 21 lutego 2013 r., Banif Plus Bank, C‑472/11, EU:C:2013:88, pkt 23, 27, 35 i przytoczone tam orzecznictwo)” pkt 53;

5.4.  przy ocenianiu skutków wyeliminowania danego postanowienia (upadku umowy) uwzględniać należy stan rzeczy z chwili zaistnienia sporu; bez znaczenia pozostaje w tym przypadku moment zawarcia umowy:

„W świetle powyższych rozważań na pytanie drugie trzeba udzielić odpowiedzi, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia umowy w całości, takie jak te, o których mowa w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai (C‑26/13, EU:C:2014:282), należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie” – pkt 56;

5.5. w omawianym orzeczeniu podkreśla się, że postanowienia norm ogólnych Kodeksu cywilnego, ustalone zwyczaje, cel danej czynności prawnej, zasady słuszności, nie mogą prowadzić do uzupełnienia luk w umowie, powstałych wskutek wyeliminowania niedozwolonych postanowień. Wytrącany jest tym samym oręż bankom, mocno w ostatnim czasie forsującym argumentację, która poprzez część ogólną Kodeksu cywilnego, zwłaszcza art. 56 k.c., zmierzała do wprowadzenia do umów kursu średniego NBP czy kursu rynkowego. Celem tych przepisów nie jest wprowadzenie równowagi stron danej umowy:

„W świetle powyższego na pytanie pierwsze trzeba udzielić odpowiedzi, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę” – pkt 62;

5.6. sytuacja jednej ze stron umowy nie może decydować o losie stosunku prawnego, leżącego u podstaw sporu. Odrzucono tym samym argumentację związaną z negatywnymi skutkami, które mogą dotknąć banki w przypadku wyeliminowania klauzul indeksacyjnych:

„Biorąc pod uwagę obowiązek przestrzegania ograniczeń nałożonych w tym kontekście przez prawo Unii w odniesieniu do prawa krajowego, należy uściślić w szczególności, że zgodnie z obiektywnym podejściem, o którym mowa w pkt 39 niniejszego wyroku, niedopuszczalne jest uznanie sytuacji jednej ze stron umowy, zgodnie z prawem krajowym, za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie tej umowy (zob. podobnie wyrok z dnia 15 marca 2012 r., Pereničová i Perenič, C‑453/10, EU:C:2012:144, pkt 32)” – pkt 41.

6. W mojej ocenie orzeczenie Trybunału jest ważne i potrzebne. Nie możemy jednak zapominać, że dotyczy ono tylko i wyłącznie wycinka argumentacji kredytobiorców w sporach z bankami.  

7. Kwestia abuzywności i jej skutków jest aspektem kolejnym, wtórnym. W pierwszej kolejności należy rozważyć czy taka umowa jest ważna w ramach oceny z art. 58 § 1 i 2 k.c., a dopiero po takiej kontroli można przejść do zastosowania art. 385(1)-385(3) k.c. i ewentualnych konsekwencji braku związania danymi klauzulami. Może to prowadzić… również do nieważności umowy, względnie do jej „odfrankowienia” i kredytu zbudowanego na czynnikach PLN+LIBOR.

8. Podkreślam przy tym, że w żaden sposób nie można porównywać sytuacji kredytobiorców z elementem CHF z sytuacją osób posiadających kredyty bez tego elementu.

9. Rozważanie uprzywilejowania którejkolwiek z grup jest nieuzasadnione. Argument, że kredytobiorcy z CHF będą mieć lepiej nie trzyma poziomu. Profesor F. Zoll i Profesor E. Łętowska 15 lat temu i wcześniej pisali, że argument cenowy nie ma żadnego znaczenia w kontekście abuzywności.

10. Już od dawna istnieją w polskim prawie instrumenty, które prowadzą do tego, że wskutek określonego, wadliwego zachowania przedsiębiorcy, jego klient ponosi niższe koszty transakcji. Ot, chociaż ustawa o kredycie konsumenckiem, która stanowi, że w razie naruszenia jednego z jej wymogów klient oddaje sam kapitał, bez kosztów związanych z odsetkami, prowizjami itp. Czy zatem kredytobiorca, który ma wadliwą umowę i korzysta z sankcji kredytu darmowego jest uprzywilejowany względem kredytobiorcy, którego umowa jest prawidłowa?

11. Zwracam też uwagę, że wyrok TSUE nie zadziała z automatu – każdy zainteresowany kredytobiorca musi podjąć działania przeciwko bankowi. Być może skończy się ugodą, ale raczej nie prędko – wynika to przecież już z zapowiedzi przedstawicieli banków. Przynajmniej w najbliższym czasie konieczne będzie wszcząć spór sądowy.

12. Warto składać wezwania do zapłaty już teraz, bowiem odsetki za opóźnienie rozpoczną swój (niekrótki) bieg. 

13. Już korzystamy z argumentacji zawartej w rozstrzygnięciu Trybunału!

Zdjęcie: 12019 / www.pixabay.com